- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -"Tomislaw Kitynski" wrote in
message
> Bo tez to i nie dowcip. Zostawilem na wszelki wypadek Twoja wypowiedx:
> wyraxnie jest tam napisane, ze nie da sie mowic o bezplodnosci, jezeli
> ktos nie czuje pociagu do kobiet. Innymi slowy --- jezeli mezczyzny
> nie interesuja kobiety (lub odwrotnie), to taka osoba ma byc rzekomo
> bezplodna. Zatem idac tym samym schematem wykazuje, ze jezeli ktos
> ma awersje do szpinaku, to znaczy ze jest np. najedzony. Jezeli nie
> widzisz zwiazku miedzy teza a wnioskiem w drugim zdaniu, to wykaz
> mi, gdzie jest zwiazek, ktory jak rozumiem dostrzegasz, w zdaniu
> pierwszym (ja nie widze bowiem zwiazku w obu zdaniach, podczas gdy uwazam,
> ze sa one oparte na identycznych schematach logicznych). Ja zupelnie nie
> widze relacji miedzy fobia do plci przeciwnej a bezplodnoscia. Innymi
> jeszcze slowy: osobnik danej plci nie kopuluje z osoba plci przeciwnej
> nie dlatego, ze nie ma takiej mozliwosci, ale ze go to nie interesuje.
> Tak samo ktos nie je szpinaku nie dlatego, ze jest najedzony, ale dlatego,
> ze go nie cierpi.
Tomislawie... spiesze Ci z pomoca bo widze ze rodzice nie uswiadomili :-)
Dzieci rodza sie nie dlatego, ze ich bocian przynosi. Rowniez nie znajduje
sie ich w kapuscie... Dzieci rodza sie w zwiazku kobiety i mezczyzny...
Nowy czlowiek jest efektem zaplodnienia do jakiego dochodzi podczas
stosunku seksualnego do ktorego nie dojdzie bez pociagu seksualnego.
Owszem, sa rozne metody "protezowania" naturalnego procesu gdy cos
nie jest normalnie zdrowe (np. zaplodnienie sztuczne, adopcja), ale
jesli para nie moze obejsc sie bez sztucznego zaplodnienia czy adopcji
(tak jak homoseksualisci) to jest klasycznie bezplodna: chora.
Czy teraz rozumiesz?
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > > > Nie zrozumielismy sie.
Nie napisalem, ze pederasci maja problemy
> > > > z erekcja. Problemy te podalem jako przyklad bezplodnosci o podlozu
> > > > psychicznym jako argument przeciw tezie, ze homoseksualista jest
> > > > anatomicznie sprawny do kopulacji.
> > > Nie bardzo rozumiem, jak argument z dziedziny problemow psychicznych
> > > ma byc kontrargumentem dla tezy o rzekomych problemach z dziedziny
> > > anatomii. Rownie dobrze mozna by napisac, ze homoseksualizm jest
> > > choroba, bo niektorzy ludzie jedza ogorki.
> > A ja nie rozumiem o czym Ty teraz mowisz. Kto powiedzial, ze pederasci
> > maja jakies problemy natury anatomicznej? Bo ja sobie nie przypominam.
> > Od poczatku twierdze, ze to choroba psychiczna a nie somatyczna.
> Znowu zostawiam Twoja wypowiedx na gorze i ja tutaj jeszcze powtorze:
> "(...) argument przeciw tezie, ze _homoseksualista jest anatomicznie sprawny
> do kopulacji_". Czyli innymi slowy dostarczasz argument przeciwko
> anatomicznej mozliwosci rozmnazania sie, ale za chwile zarzekasz
> sie, ze to "choroba psychiczna a nie somatczyna". Zeby bylo jasne ---
> starasz sie wykazac/obalic jakas teze w obrebie pewnej dziedziny
> argumentami z zupelnie innej dziedziny --- stad przyklad z ogorkami.
Czego Ty czlowieku nie rozumiesz? Przeciez przyczyny braku erekcji
nie sa wylacznie "anatomiczne" ale i psychiczne. Jesli faceta podnieca
drugi facet a nie podnieca go kobieta to nie dojdzie u niego do
podniecenia przy kobiecie a wiec o zapladnianiu mowy byc nie moze.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > Nie nadazasz widze...
> Nie szkodzi --- wiem ze jestes cierpliwy i mi wyjasnisz, mimo mojej
> ociezalosci umyslowej ;-)
> > Choroba ta moze miec ostrzejszy przebieg
> > i lagodniejszy. Lagodniejszy to wlasnie biseksualizm i na tyle
> > maly wstret do seksu z kobieta ze mozliwe jest posiadanie zony,
> > nawet dzieci.
> Przed chwila wydawalo mi sie, ze homoseksualizm wedle
> Twojej definicji wykluczal mozliwosc rozmnazania sie. Jezeli
> wiec sa przyklady, kiedy rozmnazanie jest mozliwe, to sugerowalbym
> zmiane definicji, ktorej nie mozna by kwestionowac. Nie mozna
> bowiem powiedziec, ze to jest "lzejszy przebieg choroby",
> skoro w tym "lzejszym przebiegu" wystepuja w takim samym stopniu
> jak u osob "zdrowych" te wszystkie zachowania, ktore --- jak twierdzisz
> --- nie sa udzialem ludzi "chorych". Jak wiec mozna mowic o lzejszym
> przebiegu choroby? Co innego, gdyby wystepowaly jakies zaburzenia,
> brak ejakulacji, erekcji itp --- wtedy okay, mozna by sie z tym
> zgodzic. Tutaj jednak zupelnie to nie ma miejsca, wiec Twoj wniosek
> jest niesluszny.
W lzejszym przebiegu nie wystepuja wszystkie zachowania.
Wlasnie brakuje np. wstretu do kobiecego ciala...
> > Taki lagodniejszy homoseksualizm, jak lagodniejsza
> > grypa. Sa bowiem tacy homoseksualisci, ktory brzydza sie cialem
> > kobiety na tyle, ze nie ma mowy o zaplodnieniu...
> Homoseksualista brzydzacy sie cialem kobiety moze zaplodnic
> kobiete chociazby przez bank spermy. Nie rozumiem dlaczego uwazasz,
> ze zaplodnienie musi byc koniecznie odbywac sie w tradycyjny
> sposob?
Bo kazde inne zaplodnienie jest forma leczenia niesprawnosci.
Wlasnie niesprawnosc seksualna jest choroba o nazwie impotencja.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > Ta lagodniesza
> > forme homoseksualizmu zgodzilbym sie jeszcze nazwac fanaberia
> > seksualna czy "preferencja", choc i tak z jakims wewnetrznym
> > trudem...
> Znowu starasz sie nadac ladunek emocjonalny swoim wypowiedziom
> i kolejny raz podkreslic, jak bardzo Cie to zniesmacza. Ja juz
> o tym wiem, nie musisz mi tego powtarzac na kazdym kroku --- chodzi
> mi tylko o zrozumienie Twojej postawy, wg ktorej homoseksualiste
> mozna nazwac chora osoba. Przyznam, ze z czasem zaczynam odnosic
> wrazenie, ze Twoje negatywne nastawienie nie wynika z racjonalnych
> pobudek, ale z zupelnie irracjonalnych przeslanek, ktorych moze
> jednak wolalbym nie zglebiac. Wynika to z tego, ze nie przedstawiles
> do tej pory konkretnych wyjasnien definiujacych w Twoim mniemaniu
> te "chorobe", natomiast juz ktorys raz z kolei zaznaczasz, jakie
> to jest obrzydliwe. Nie to jednak jest tematem tego watku.
Wnioskuje zatem, ze nieuwaznie czytasz. Definicja encyklopedyczna
znaczenia slowa "choroba" pojawila sie bowiem w tym watku conajmniej
dwa razy...
> Sam jednak przyznajesz, ze "lagodniejszy przebieg choroby"
> mozna nazwac "preferencja". W tym momencie brak Ci konsekwencji,
> dlatego, ze choroba, niezaleznie od jej brzebiegu, nie jest
> kwestia preferencji a losu, uwarunkowan genetycznych, bakterii
> i wirusow, odpornosci systemu, etc. W wypadku homoseksualistow
> kazdy z nich moze decydowac, czy chce (lub nie) podejmowac kontakty
> seksualne z wlasna plcia. Co wiecej, nie zalezenie od wyboru,
> w zaden sposob nie wplywa to na ich zdrowie. (Czym innym jest
> sprawa AIDS, ale to w takim samym stopniu dotyczy heteroseksualistow).
Nie zgadzam sie z Toba. Jesli ktos jest chory psychicznie i miewa
lagodne objawy jakiejs choroby to czesto jego niegroxne zachowanie
nie jest interpretowane powszechnie jako choroba, mimo ze nia jest,
tylko interpretowane jest jako jakies niegroxne "dziwactwo".
> Z tych wlasnie powodow uwazam, ze homoseksualizm jest kwestia
> preferencji, ktore byc moze sa uwarunkowane genetyczno-kulturowo,
> ale to dotyczy takze heteroseksualistow. W kazdym razie jest
> mozliwosc wyboru. W wypadku chorob typu gruxlica czy choroby wzroku
> takiego wyboru nie mamy.
Oczywiscie choroby sa rozne. Konsekwencje tych roznic sa ogromne.
Inne sa konsekwencje krotkowzrocznosci a inne gruzlicy czy homoseksualizmu.
> Natomiast zupelnie odrebna kwestia sa nasze preferencje i odczucia,
> ktore niepotrzebnie starasz sie zaprzac do tej rozmowy.
To, ze ktos preferuje dziwne mieszanki kolorow bo jest daltonista
tez bedzie dla Ciebie tylko preferencja. A jednak daltonizm jest choroba.
> > Natomiast ta bardziej wyrazista forma homoseksualizmu,
> > w ktorej pacjent nie wykazuje zadnego zainteresowania plcia
> > przeciwna bezdyskusyjnie jest przypadkiem chorobowym...
> Tylko na czym tak choroba ma polegac, znowu zapytam? Ze bardziej
> podnieca taka osobe widok przedstawiciela wlasnej plci niz przeciwnej?
Ta choroba ma polegac na braku zainteresowania seksualnego plcia przeciwna.
> Jezeli tak, to dlaczego to ma byc choroba? Jezeli nie, to dlaczego?
Dlaczego daltonizm jest choroba?
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > > W moim odczuciu
problemy spoleczo-towarzyskie homoseksualistow
> > > nie wynikaja z samego faktu bycia jednym z nich, ale z negatywnego
> > > nastawienia otoczenia. To zreszta nie jest odosobniony przypadek ---
> > > zwykle mniejszosci sa traktowane z pogarda, jako potencjalne xrodlo
> > > zla i przyczyny wszystkich problemow. W miazdzacej ilosci wypadkow
> > > wynika to z niedoinformowania, ignorancji --- ciemnoty, krotko mowiac.
> > Oczywiscie ze tak! Tak samo jak problemy spoleczno towarzyskie tych,
> > co sa chorzy na trad, AIDS czy inna chorobe zakaxna wynikaja rowniez
> > tylko z faktu takiego, ze otoczenie jest negatywnie do nich nastawione.
> > Nie chca sie od nich zarazic, nie chodza w skafandrach i maskach...
> > Nie wkladaja reki do lizolu po przywitaniu sie i tym podobne naganne
> > zachowania sie :-)
> > Podobne problemy spoleczno-towarzyskie maja inwalidzi ktorym
> > urwalo obie nogi i rece. To nie oni sa kalekami, to spoleczenstwo
> > jest kalekie bo cala infrastruktuje ma jak na zlosc dostosowana
> > tylko do obywateli z rekami i nogami...
> Nic dodac, nic ujac... Zastanawiam sie jednak, w jakim stopniu
> zdajesz sobie sprawe z tego, co sam napisales.
W ogole sobie nie zdaje sprawy... Moje rece to pisaly przez sen.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > Nie zrozumielismy sie...
Nie chodzilo mi o legalnosc aktu slubu
... wiecej »
|