- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > Ja pamietam, jak na
> > religii ksiadz puszczal film, na ktorym mowili m.in., ze antykoncepcja
jest
> > kazdej postaci szkodliwa dla kobiety (lekarze to mowili !!!), ze rozbija
> > malzenstwa i prowadzi do rozwodu, czasem sa tez wyrazy skrajenej
> > nietolerancji wobec homoseksualistow. Z kolei na spotkaniach z lekarzem
> > seksuologiem jak mozna sie domyslec wygladalo to zupelnie inaczej.
Prowadzilo
> > to do tego, ze mlodzi ludzie sami musieli poszukac odpowiedzi na pewne
> > niejednoznaczne pytania i tak naprawde sami musieli wybrac swoj model
zycia,
> > a w szkole prezentowane byly tylko rozne poglady.
> To bardzo zle, jezeli dwoch lekarzy prezentuje odmienne poglady na ten
> sam problem nalezacy do ich dziedziny wiedzy. Ja nie czuje sie
> kompetentny do wybierania pomiedzy takimi pogladami, bo nie mam
> odpowiedniej wiedzy i umiejetnosci.
To nie chodzi o to, ze ten lekarz na filmie puszczonym przez ksiedza
przedsawial inny poglad. Zreszta moim zdaniem lekarz nie jest od
prezentowania pogladow. Jego zadaniem (w kontekscie szkoly) jest
przedstawienie ogolnie potwierdzonych i udowodnionych FAKTOW z dziedziny
medycyny: np. palenie papierosow czesto prowadzi do raka pluc. Nie ma tu
miejsca na ideologie czy swiatopoglad.
I teraz mamy taka sytuacje (przyklad z mojej szkoly), ze ksiadz przynosi
kasete video, ktorej lekarz absolutnie zaprzecza czemus, co przez lekarzy na
calym swiecie zostalo uznane (chodzilo o antykoncepcje:skutecznosc, medyczne
skutki uboczne itp.). To nie jest jego poglad, to sa zwyczajne klamstwa i
herezje. Lekarz, ktory propagowal by to w Polsce zostaly z pewnoscia
wyrzucony na zbity pysk.
Byc moze byl to film sprzed 30 lat, byc moze pochodzil z jakiegos
egzotycznego kraju, ale mysle, ze nie powinien byc puszczany w szkole nawet
na religii. Bylo to w liceum i wszyscy sie z tego smiali, ale wyobraz sobie,
ze np. puszcza to w jakiejs katolickiej podstawowce, gdzie dzieci sa tak
wychowywane, ze jedynym i najwiekszym autorytetem sa tamtejsi nauczyciele.
> Z przerazeniem wyobrazam sobie
> sytuacje, w ktorej np dowch matematykow spiera sie o to ile jest piec
> razy osiem, a mlody czlowiek (powiedzmy z II klasy szkoly podstawowej)
> ma sobie wyrobic na ten temat wlasne zdanie i wybrac swoj model zycia.
Sam pisales, ze nalezy rozrozniac funkcje dydaktyczna i wychowawcza. O ile w
kwestii wychowawczej/moralnej moga byc duze rozbieznosci w pewnych
szczegolnie drazliwych kwestiach to w kwestii dydaktycznej (na poziomie
szkoly) jest to niedopuszczalne. Nauczyciel ma obowiazek realizowac program
opracowany na podstawie badan wielu naukowcow i zatwierdzony przez ministra
edukacji. I jesli taki program opiera sie np. na klasycznej matematyce, w
ktorej udowodniono badz przyjeto bez dowodu, ze 5*8=40, to nauczyciel, ktory
mowi co innego wylatuje na pysk, bo on jest tylko od tego, aby realizowac
program. I nie mieszajmy faktow naukowych z modelem zycia, bo to dwie
zupelnie inne sprawy.
> Natomiast ksiadz wypowiadajacy sie o antykoncepcji z medycznego punktu
> widzenia nie moze wystepowac rzecz jasna jako ekspert w tej dziedzinie.
Rzecz w tym, ze ten ksiadz/wychowawca nie musi wypowiadac sie bezposrednio w
swoim imieniu. Moze np. przetoczyc jakis artykul pisany 30 lat temu...
> On moze mowic (i nie wiem czemu dziwisz sie temu ponizej), ze jest to z
> punktu widzenia nauczania Kosciola grzech smiertelny (bo od tego co nim
> jest a co nim nie jest, to wlasnie ksiazdz jest ekspertem) albo jakie
> moga byc takowego zachowania skutki duchowe.
Jak najbardziej sie zgadzam. Tyle, ze oprocz tych skutkow duchowych uczen ma
prawo poznac takze skutki medyczne, jak pisalem wyzej nie zwiazane z zadna
ideologia. I to sie tym dzieciom nalezy jak psu zupa, a obawiam, sie, ze w
tych katolickich szkolach mogloby to zostac pominiete milczeniem.
> > Obawiam sie, ze takie publiczne szkoly katolickie beda dzialaly na
zasadzie
> > Radia Maryja. Cel nr. 1 odciac mlodziez od wszystkich innych zrodel
> > informacji.
> Jak juz kiedys na tej liscie pisalem nie starcza mi niestety czasu na
> ciagle sluchanie Radia Maryja, wiec nie moge sie na ten temat wypowiadac
> zbyt autorytatywnie, ale dlaczego uwazasz, ze to jest celem tegoz radia
> w wiekszym stopniu niz jakiegos innego (w koncu kazde radio i kazda
> gazeta mialaby ochote, zeby odbiorcy nadal go/jej sluchali/czytali)?
Ja slucham od czasu do czasu z ciekawosci. Czasem tez przegladam 'Nasz
Dziennik' - podobne poglady. Tez do konca nie czuje sie specjalista od tego
radia, ale tak sie sklada, ze znam kilka osob (w roznym wieku) namietnie
sluchajacych tej rozglosni. Byc moze to niewiele, ale jestem prawie, ze takie
zachowanie objawia sie u wiekszosci sluchaczy.
Faktycznie kazda rozglosnia/stacja stara sie o odbiorcow, ale tutaj to
zupelnie co innego. Trzeba sobie zdawac sprawe, ze to radio jest skierowne
przede wszystkim do ludzi starszych, samotnych, badz tez mlodziezy wychowanej
przez rodzicow -bardzo gorliwych katolikow. Jest to ta grupa spoleczenstwa,
ktora bardzo latwo sterowac, mozna ja doslownie omotac, gdyz ludzie Ci w
znacznej mierze uwazaja, ze to co ksiadz powie to ZAWSZE jest swiete.
I teraz tym ludziom mowiono na antenie, ze TYLKO w Radiu Maryja jest PRAWDA
(to slowo pojawia sie bardzo czesto), otwarcie krytykowano takie programy jak
Fakty, Wiadomosci itp., gazety typu Wprost itp. W rezultacie prowadzilo to do
tego, ze osoby te nie maja zadnego innego zrodla informacji, gdyz uwazaja to
za grzech, czynnosc niegodna chrzescijanina. Jak kiedys z kolega zasluchanym
w tym radiu chcialem podyskutowac na pewien "moralny" temat i podalem mu
kilka swoich argumentow on mial tylko jedna odpowiedz: 'nie rozmawiam z
toba'. Moze ktos pomysli, ze przesadzam, bo to tylko pojedyncze przypadki,
ale ja naprawde widze ogromne zmiany jakie wywiera na ludziach to radio.
Przede wszystkim skrajna nietolerancja: z kazdym kto ma inne poglady NIE
ROZMAWIAC, bo z grzesznikami nie ma co dyskutowac. Nietrudno zgadnac kto jest
pomyslodawca tej ideologii...
Dlaczego o tym pisze, skoro przeciez bylo o szkolach katolickich, a nie o
Radiu Maryja ??? Ano dlatego, ze druga taka grupa do ktorej najlatwiej trafic
i najlatwiej omotac sa dzieci. Poczytaj na stronie internegowej Radia Maryja
jest bardzo obszerny artykul o edukacji pisany chyba przez kogos z KUL-u. Co
ciekawe tam autor ma zdanie przeciwne i uwaza, ze to wlasnie obecna szkola
jest przesycona ideologia (marksistowska !!!), gdyz promuje sie wolne
zwiazki, antykoncepcje, zwiazki homoseksualne itp. Ale ja bym sie z nim nie
zgodzil, bo sytuacja jest taka jak juz pisalem: obok calego tego zepsutego i
zniszczonego moralnie swiata jest przeciez religia w szkolach, sa spotkania
dla mlodziezy w parafiach, rekolekcje i inne nauki, czaslopisma katolickie,
programy w tv itp.. Jak Kosciol chce cos zrobic to przeciez mozna inaczej:
zwiekszyc godziny religii w szkolach (skoro moga byc klasy z poszerzonym wf-
em, czy poszerzonym angielskim to moze klasy z poszerzona religia?). To
jednak im niewystarczy. Kosciol chcialby zrobic cos na ksztalt Hitlerjugend,
tyle, ze opartego o inny swiatopoglad. Odebrac ludziom rozum, gdyz glupimi
latwiej mozna manipulowac. I tu trzeba sie zastanowic. Bo owszem wyznanie,
wartosci moralne sa indywidualna sprawa czlowieka i tutaj faktycznie
pierwszenstwo nalezy sie rodzicom, ale czy tworzenie takich placowek
oswiatowych, ktorych idea bedzie sie opierac o skrajna nietolerancje i
calkowite zamkniecie na argumenty innytch ludzi /bo to grzesznicy/ to aby na
pewno dobry pomysl? Ta skrajna nietolerancja to oczywiscie najbardziej czarny
scenariusz, ktory wcale nie musi sie sprawdzic, mimo to po tym co mozna
uslyszec i przeczytac z tych najbardziej narodowo-katolickich organicazji
jest to scenariusz nie tylko mozliwy, ale rowniez bardzo prawdopodobny.
Pisales wczesniej, ze Ty jako uczen nie chcialbys wybierac... Ale to przeciez
pewien pluralizm i wolnosc wypowiedzi, roznorodnosc pogladow kszaltuja
czlowieka, jego osobowosc. Gdyby nie wolne media o wielu rzeczach bysmy nie
wiedzieli, bo wladze postanowily by to zataic i koniec. Tak samo wladze
szkoly moga w takim odseparowanym srodowisku tez pewne sprawy zataic.
Kluczowa sprawa jest fakt, iz nalezy sobie uzmyslowic iz na pewne problemy
nie ma jednoznacznej odpowiedzi tak jak na pytanie ile to jest 8*5. Skoro
zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa polskiego to katolicy to ja jestem jak
najbardziej za aby uczyc dzieci w szkolach publicznych religii katolickiej i
katolickiego systemu wartosci, a dla innych mniejszosci wyznaniowych stworzyc
jakies male zbiorcze grupy (np. w obrebie jednego miasta), na ktorych moglaby
sie odbywac katecheza. Nie mozna jednak stworzyc z takiej szkoly zamknietego
obozu, w ktorym uczniowie byliby odseparowani od reszty spoleczenstwa, bo
latwo w ten sposob wychowac np. terrorystow.
> > Juz od najmlodszych lat mozna dzieciom wmawiac, ze wiekszosc
> > programow w tv to grzech,/ bo prezentuja nieco inny sposob myslenia/
> Obawiam sie, ze masz pewne problemy z pojeciem grzechu. Program nie moze
> byc grzechem. Grzech jest aktem (dzialaniem) a nie programem.Naganne
> moralnie moze byc produkowanie badz ogladanie jakichs programow, co
> wiecej pewne przekazy informacyjne moga byc szkodliwe dla psychiki
> odbiorcy (np pranie mozgu) i przymuszanie kogos do przyswajania takowych
> moze jest moralnie niedopuszczalne, podobnie jak tworzenie tego typu
> przekazow (zgodzisz sie, ze nie jest w porzadku, jezeli stacja
> telewizyjna pokazuje nieprawde albo np pomija przez milczeniem jakies
> istotne fakty, ktore moga np zaszkodzic popularnosci jakiegos polityka
> na pare dni przed wyborami)? Czy nauczyciel ma dzieciom mowic, ze taka
> stacja jest wiarygodna, czymoze ze jest niewarygodna, czy ma w ogole im
> nic nie mowic (jesli tak, to po co udaje wychowawce?)
No wlasnie chodzilo mi o to, ze to ogladanie programow w tv moze byc uwazane
... wiecej »
|