Uzytkownik "Takaja" napisal w wiadomosci
> Napisanie na te grupe to chyba taki wyraz rozpaczy.
> Nie wiem co robic.
> Mam cudownego,wspanialego madrego faceta. Jest nam razem naprawde dobrze.
> Wspolne zainteresowania,plany, wizja na zycie itd.
> Pod wiekszoscia wzgledow jest naprawde idealnie.
> Poza jednym, ale jakze waznym elementem.
> Nie mam na niego ochoty.
Moj staz malzenski (trzydziestoletni) upowaznie mnie do zabrania glosu w
Twojej sprawie.
Uprzedzam tylko, ze jest to moje osobiste zdanie i wcale nie musze miec
racji. Nie mam monopolu na radzenie sobie z podobnymi problemami... ale sam
radze sobie jakos. :)
Przede wszystkim radze o tym szczerze porozmawiac z Twoim facetem, bo
gwarantuje Ci, ze nie da sie w ten sposob dlugo pociagnac Waszego zwiazku.
Jesli bedziecie oboje mieli wole byc jednak razem, to sami rozwiazecie ten
problem.
Sposobow jest mnostwo, bo seks jest tak bogata i urozmaicona dziedzina, ze
kazda para moze znalexc w nim cos dla siebie. Trzeba tylko sie nie bac o tym
mowic miedzy soba.
> W okresie zakochania mialam, pozniej minely hormony i wszystko siadlo.
Hormony nie "mijaja". Brakuje u Ciebie prawdopodobnie odpowiednich podniet,
czyli motywacji do uprawiania seksu z tym akurat facetem.
Nie wiele wiem na ten temat, jak to robicie we dwoje i nie o konkrety mi
tutaj chodzi. Chodzi o to, ze tylko wymiana waszych uwag miedzy soba na ten
temat moze dac pozadane rezultaty.
On musi wiedziec, co Ci sprawia przyjemnosc, a Ty musisz wiedziec, co jemu.
Jesli oboje zejdziecie na glebsze poziomy odczuwania wlasnej satysfakcji
seksualnej, znajdziecie moze ten wspolny mianownik.
W przeciwnym wypadku, kiedy rozdxwiek miedzy waszymi doznaniami stanie sie
golym okiem widoczny i odczuwalny kazdym emocjonalnym centymetrem ciala -
skierujesz swoje zainteresowanie ku innemu... :( Co dla Ciebie moze byc
najwspanialszym rozwiazaniem... :)
> Myslalam, ze to przez tabletki. Odstawilam checi nie wzrosly.
> On ma ochote non stop, ja szukam wykretow, robie wszystko zeby tylko nie
> bylo
> seksu do ktorego sie musze zmuszac.
Ja tu widze jego naiwnosc i niekompetencje. To na facecie powinien ciazyc
obowiazek takiego uczenia i urozmaicania erotycznego, zeby wyczuc i
wstrzelic sie w upodobania partnerki. Przyznam, ze nie rozumiem tej
beztroski z jego strony.
Jak sie zmusze to pozniej jest nawet w
> porzadku.
> Nikogo nie poznalam innego, nawet nie mam takich planow.
> Chcialabym jakos to naprawic, zmienic cos w mojej glowie, zeby bylo
> dobrze, bo
> to niszczy nasz zwiazek i przybliza go do konca.
Mysle, ze to zly kierunek. Mozesz postarac sie zmienic cos w jego glowie a
nie w swojej. On powinien zabiegac o to, zebys chciala...
> Przerazajace jest to, ze jestesmy ze soba naprawde krotko.
> I to,ze kiedys chcialo mi sie seksu 24h/dobe/7dni w tygodniu. Ale to bylo
> z
> innym partnerem z ktorym laczyl mnie tylko seks. Z tym zas laczy mnie
> wszystko
> oprocz seksu.
Oto kobieta z krwi i kosci! (to o Tobie) :)
> Ma ktos jakas rade? Jakis pomysl? Powinnam pojsc do seksuologa?
E tam!
> Naprawde sama nie wiem co robic :/
Rozmawiac.
pozdrawiam
michal
--
dozwolone od lat 18:
http://www.opowiadania.org/autorzy/michal/michal.html
--
Archiwum postow odrzuconych: http://www.niusy.net/